fanom cyberpunka (takim jak ja
) na pewno się spodoba, jak dla innych, nie najgorszy film akcji z Van Dieslem, arcydzieło to to nie jest ale daje się oglądać. tak jak mówiłem jeśli ktoś lubi antyutopijne futurystyczne filmy, na pewno się wciągnie.
jeden warunek: pod sam koniec jest scena w szpitalu – kiedy tylko ją zobaczycie wyłączcie film. mówię zupełnie serio. najwyraźniej jest to efekt zbrodni popełnionej przez dystrybutora, tak przynajmniej wynika z dyskusji na filmweb
Archiwum dla 'film'Kategoria
Babilon A.D.
wrzesień 7, 2008La Science des rêves AKA Science of Sleep AKA Jak we śnie
wrzesień 7, 2008czemu do kurwy nędzy polscy dystrybutorzy zawsze mają lepszy tytuł dla każdego filmu? czemu?
jeżeli ktoś nie skojarzył albo nie wie Gondry stoi za połową teledysków Bjork (i to tą niesamowitą), a teraz rozciągnął swoje działania wizualne ze standardowych 3 do 5 minut na pełnometrażowy film, chyba na swój sposób najromantyczniejszy film jaki widziałem (bez taniego sentymentalizmu, naprawdę dobrze się to ogląda) i jeden z ciekawszych wizualnie, bo zamiast efektów za miliony wykorzystuje folie i wyobraźnie widza. film obejrzałem w wersji oryginalnej to znaczy po angielsku i francusku, bez żadnych napisów przy częściach francuskich co też dało ciekawy efekt; tak jak główny bohater niewiele z tego rozumiałem
warto, warto.
<tani sentymentalizm>
druga recenzja dzisiaj w której to napisze ale przypomina mi pewną (tak, tą samą) osobę. ten i poprzedni film obejrzałem w odstępie paru miesięcy.
</tani sentymentalizm>
Waking Life
wrzesień 7, 2008drugi trzeci film Linklatera który miałem okazję obejrzeć, co uświadomiłem sobie do końca dopiero czytając wpis w imdb. początek jest bezpośrednim nawiązaniem do jego slacker i w swojej formie sam film jest podobny, jest to nieustająca parada postaci, jednak tu bezimienny główny bohater jest czymś co spaja całą fabułę. ciekawy film, myślę że w gruncie rzeczy jego sprawiająca wrażenie niespójnej animacja i przeładowanie filozofią mają swój cel i co najważniejsze osiągają efekt. trochę jak “A Scanner Darkly” (który jak przed chwilą odkryłem też jest jego filmem) i oczywiście takie skojarzenie budzi animacja, ale o ile “a scanner… ” skupia się bardziej na osiągnięciu samego efektu ’skołowania’, “waking life” ma wybić z tonu i sprowokować widzów do myślenia. samo prowokowanie do myślenia o sensie życia brzmi (ironicznie) płytko, ale ciężko nie pomyśleć że brakuje takiej dyskusji. możliwe że moje wrażenie spotęgował fakt że ostatnio przy spotkaniu z paroma różnymi osobami zwrot “prześlizgują się po powierzchni zdarzeń” był nieznośnie na miejscu. nie żebym był lepszy. i o to chyba właśnie tu chodzi.
swoją drogą jedna z początkowych dyskusji tyczy się rozumienia słów, tego co druga osoba przez nie rozumie; przypomniało mi to pewną osobą z którą znamiennie nigdy o tym nie rozmawialiśmy bo nie trzeba było.
ciekawy filmy, myślę że warto go obejrzeć
skojarzenia:
Slacker, A Scanner Darkly, I Heart Huckabees, La Science des rêves
Watership Down (Wzgórze Królików)
luty 17, 2008jeden z tych filmów których się nie podejrzewa… bardzo pozytywne zaskoczenie, coś na kształt bajek braci Grimm, bajka o królikach z komentarzem na temat faszyzmu, pasywnym podejściem do życia… dobry film na na dzień po imprezie (czy następny wieczór po imprezie z drescodem “króliki”)
land of the blind
styczeń 18, 2008może spodziewałem się czegoś o wiele lepszego, może to efekt zbrodni popełnionej przez reżysera na scenariuszu (czy oryginalnej powieści) może gwałt producenta na pracy reżysera… raczej to pierwsze, historia jako taka; więzień polityczny, jego strażnik, rewolucja po której jest jeszcze gorzej. daje się obronić, może być tam coś więcej… w filmie nie ma. to tak jak bym oglądał “goodbay bafana” połączone z “1984″, “folwarkiem zwierzęcym” i cienkim bez refleksyjnym moralizatorstwem… to samo było już mówione tyle razy i na tyle sposobów można by to powiedzieć… ten zdecydowanie się nie sprawdził, szkoda.
co ciekawe technicznie nie jest źle, wszystko wykonane na poprawnym poziomie, aż szkoda tej pracy (chociaż co najmniej jednej sceny nie jestem w stanie umieścić w kontinuum filmu – po prostu za cholerę mi nie pasuje, ale nie chce mi się go po raz drugi oglądać żeby to potwierdzić.)
ogólnie mam wrażenie że albo budżet przerósł reżysera albo ten powinien zleźć coś innego do roboty
skojarzenia:
1984, folwark zwierzęcy, goodbay bafana
dancer in the dark – tańcząc w ciemnościach
styczeń 18, 2008po pierwszych dziesięciu minutach chciałem wyłączyć, potem obejrzałem całość jeszcze dwa razy :] nie spodziewał bym się że coś takiego może zadziałać, nie jestem fanem musicali i normalnie nie płacze pod koniec filmu. no a do tego wszystkiego film jest jasnym i dobitnym sprzeciwem wobec kary śmierci w najlepszej formie
smoking aces
styczeń 18, 2008wilbur want’s to kill himself – wilbur chce się zabić
styczeń 18, 2008sicko
styczeń 6, 2008kolejny dokument moora, tym razem kwestie zdrowotne. myślę że w polsce ma szansę zaznaczyć się w dyskusji na temat prywatyzacji służby zdrowia i uświadomić ludziom w co można się władować, ale też straci połowę swojego rażenia przez sceny na kubie gdzie moore zachwyca się pokazowym szpitalem…
Pan’s Labyrinth – Labirynt Fauna
styczeń 6, 2008spodziewałem się… czegoś innego, bardziej fantazji, czegoś bliżej Labirytu (z 1986)… i tak zamiast moralizatorskiej bajki dla dzieci otrzymałem dramat osadzony w okresie końca rewolucji hiszpańskiej opowiadający o dziecku próbującym uciec od rzeczywistości… mam wrażenie że jest trochę zbyt dziecinny dla dorosłych i zbyt brutalny dla dzieci, nie do końca wiem jak go ocenić